czwartek, 21 lipca 2011 22:16

Parę dowcipów_5

Napisał

Pośmiejmy się: 5. seria

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi: - Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje. - Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!

Czym robią sobie dobrze niedźwiedzice polarne? - Pingwinem ogolonym do gołej skóry. - Dlaczego akurat ogolonym? - Bo taki pingwin trzęsie się cały z zimna.

Spotykają się dwie pchły. Jedna z nich trzęsie się i jest strasznie przemarznięta.
- A czemu się tak trzęsiesz? - A bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało. - To na drugi raz zrób tak jak ja: Skaczę sobie na lotnisko, upatruję jakąś stewardessę,
  wskakuję jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i całą podróż śpię w przytulnym i ciepłym "lasku". - OK tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłę trzepie znów z zimna. - I co nie skorzystałaś z moich rad? - Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś, poskakałam na lotnisko, upatrzyłam stewardessę,
  wskoczyłam jej pod spódniczkę pod majteczki znalazłam ciepły przytulny lasek i zasnęłam.
  A jak się obudziłam byłam w wąsach motocyklisty.

Spotyka się dwóch znajomych: - Mój królik rozumiesz stracił oczy... przyszyłem mu i widzi! - Tak? A mojej śwince odpadła głowa... przyszyłem jej i żyje! - Śwince? Przyszyłeś głowę?! A kto to widział?!!! - Twój królik!

Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykają się w szpitalu dla zwierząt. Owczarek pyta pudełka: -A ty tu co robisz? - Miałem pecha, nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili mnie uśpić. A ty? - Zobaczyłem panią gdy pastowała podłogę, tyłek w niebo, żadnych majtek. Nie mogłem się powstrzymać! - I co, teraz ciebie uśpią? - pyta pudełek. - Nie, dlaczego dziwi się owczarek, mają mi tylko spiłować pazury...

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa.
W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny.
Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę? - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

Przychodzi facet do apteki po prezerwatywy, a tam młoda i ładna aptekarka. Facecik stremowany mówi nieśmiało: - Poproszę palto, ale wie pani nie na mnie całego, ale takie mniejsze...
Aptekarka podaje paczuszkę i mówi: - Jeśli potrzebuje pan futrzany kołnierzyk to kończę pracę o godz. 20..

Zapisywał się góral do Partii. Pytają go: - Był pan kiedyś w jakiejś bandzie ? - Nie, przysięgom, to pierwszy roz!

Spotyka Czerwony Kapturek w lesie wilka i wilk mówi: - Podaj mi adres babci, to Cię pocałuję tam gdzie jeszcze nikt Cię nie pocałował!
Czerwony Kapturek odpowiada: - No to chyba w koszyczek...

Zaczaił się wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk rzucił się na nią.
Zaczęła się kotłowanina. Wilk połamał jej rower, zniszczył koszyk.
Wtem z krzaków wyszedł niedźwiedź. - Te wilk. Co ty robisz? Wilk się przestraszył, zaczął wymyślać jakieś wymijające odpowiedzi. - Natychmiast poskładaj wszystko do kupy, pospawaj rower i puść kapturka - rozkazał niedźwiedź.
Wilk chcąc, niechcąc zrobił co mu niedźwiedź kazał. Na drugi dzień sytuacja się powtórzyła.
Znowu wilk napadł na kapturka, połamał jej rower itd.
I znowu pojawił się niedźwiedź, kazał wilkowi zrobić porządek, pospawać rower i puścić kapturka.
Na trzeci dzień wilk sobie myśli. Jak się zaczaję to znowu pojawi się ten przygłupi niedźwiedź.
Pójdę od razu do babci, zjem ją i tam zaczekam na kapturka. Tak też uczynił.
Kapturek zajechał(a) pod domek babci i weszła do środka. Patrzy i mówi: - Babciu dlaczego masz takie duże, czerwone oczy ? - A jakie mam mieć po dwóch dniach spawania bez okularów ochronnych ?

Skarży się bankier: - Ten kryzys jest gorszy niż rozwód! Straciłem połowę majątku i nadal mam żonę!

Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe. - Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!

Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
– Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia!
  Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
– Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

Brunetka i blondynka znalazły trzy granaty ręczne i postanowiły, że lepiej będzie,
jeśli zabiorą je na posterunek policji. - A co, jeśli jeden nam wybuchnie, zanim tam dotrzemy? - pyta brunetka. - Nie martw się - mówi blondynka - Skłamiemy i powiemy, że znalazłyśmy tylko dwa.

Przychodzi kobieta do lekarza i skarży się na ból. - Gdzie panią boli? - pyta się lekarz. - Wszędzie - odpowiada kobieta. - Jak to wszędzie, proszę być bardziej dokładnym.
Kobieta dotyka kolana palcem wskazującym: - Tu mnie boli.
Następnie dotyka lewego policzka: - O tu mnie boli. Potem dotyka prawego sutka: - O tu też mnie boli - mówi z grymasem bólu kobieta.
Lekarz popatrzył na kobietę ze współczuciem i pyta się: - Czy Pani jest naturalną blondynką? - Tak. - Tak myślałem - kontynuuje lekarz - ma pani złamany palec.

Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja. - Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust. - I co wybrałaś?
Blondynka: - Nie pamiętam...

Między blondynkami: - Wiesz, mój mąż jest strasznie rozrzutny. Szasta pieniędzmi na prawo i lewo,
kupuje jakieś bezsensowne rzeczy. Wyobraź sobie, że pół roku temu kupił gaśnicę
i do tej pory ani razu jej nie użył.

Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi: - Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.
Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.
Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy: - Wdech, wydech, wdech, wydech...

Tonącą w morzu piękną blondynkę uratował przechodzący brzegiem mężczyzna. - Dziękuję, uratował mi pan życie! Z wdzięczności spełnię pana trzy życzenia. - Mam tylko jedno, ale trzy razy...

Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi: - Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki,
bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie. - A co to będzie? - pyta się jeden z robotników. - Miejska Izba Wytrzeźwień.

Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę. - Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden. - Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi. - A jak stanie na sztorc? - Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...

Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu. - A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna. - Rewolucjoniści pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł Czapajew.

Jedzie Czapajew w przedziale pociągu z dwiema damami. - Niech pani nie kładzie jaj na srebro - radzi jedna z pań drugiej. - Od tego srebro matowieje. - Trzeba się uczyć przez całe życie - powiedział Czapajew i przełożył papierośnicę
z kieszeni spodni do marynarki.

Pewnego razu w pociągu Czapajew zdjął skarpety i powiesił na wieszaku. - Czy pan, panie dowódco - spytał go Pietka - wymienia czasami skarpety? - Tylko na wódkę!

 

SPOTKANIE
Do windy wchodz facet i blondynka-Na drugie? - pyta facet-Ewelina - odpowiada dziewczyna.

PORANNA ROZMOWA-Mamo! Mamo! Zrób mi śniadanie!-To, że sypiam z twym ojcem, nie znaczy, że masz do mnie mówić "mamo"-To jak mam mówić?-Leszek.

W DRODZE
Chłop z zapadłej wsi gdzieś na Podlasiu wybrał się do miasta traktorem.
Jadąc zobaczył stojącą przy drodze tirówkę. Ponieważ w życiu nie widział
prostytutki, pomyślał, że może dziewczyna prosi o podwiezienie, więc się zatrzymał.
Panna wskakuje do szoferki, przez chwile jadą w milczeniu, w końcu tirówka
nie wytrzymuje i pyta;-Uprawia pan seks?-Nie - odpowiada facet, gryząc źdźbło trawy.
  W tym roku tylko kartofle i żyto.

DOBRA RADA
Wędkarz złapał złotą rybkę, a ona-Zapomnij o trzech życzeniach stary.
 Ale mogę dać ci jedną dobrą radę - mówi rybka-Wal śmiało!-Rzadziej tu przychodź.. rogaczu!

POLECENIE SŁUŻBOWE-Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.-Na każdym piętrze??

ROZMOWY NA DRZEWIE
Siedzą dwie małpy na gałęzi. Jedna zwraca się do drugiej-Co robisz?-Jem banana.-A dlaczego on taki brązowy?
 -Bo jem go drugi raz.

KLIENT NASZ PAN
Przychodzi blondynka do sklepu z butami i mówi:-Poproszę pastę do butów.-Jakich?-Numer 36.

O ŻYCIU-Tato, tato! Mogę skoczyć na bungee?-Synku, twoje życie zaczęło się od pękniętej gumki
i nie chcę, żeby w taki sam sposób się skończyło. 

BARDZO TRUDNE PYTANIE
Rozmawia dwóch pijaczków pod sklepem:-Słyszałeś? Mańka w ciąże zaszła.-Niemożliwe, a z kim?-No niewiadomo.-Jak to niewiadomo?!-A usiądź na pile tarczowej i powiedz, który ząb cię zacioł!

KWESTIA SZCZĘŚCIA
Żona przychodzi do domu i już od progu szczebiocze do męża-Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci,  patrzę, a tam para pantofelkó stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam
 mój rozmiar!!!-Taaa.. - mówi mąż - Rzeczywiście poszczęściło ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:-Słuchaj idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi no i mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:-Szczęściara z ciebie. A ja popatrz, nie wiem czemu,  ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj
 spod poduszki bokserki - i zupełnie nie mój rozmiar!!

DIALOG SĄSIEDZKI-Panie Piotrze, jak panu nie wstyd?
 Pięćdziesiąt lat pan z żoną przeżył, a teraz pan ją zostawił
 i ożenił się z jakąś dwudziestolatką? Czy pan zwariował?-A czego pan się czepia? Wie pan, jak co wieczór z żoną było?
 Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj!
 Przełącz kanał w telewizji! Bez końca!
 A z młodą to jest tak, że jak wieczorem wyjdzie, to rano wróci...
 Człowiek całą noc spokojnie prześpi! 

PORADA KUCHENNA
Pacjentka skarży się u lekarza:-Panie doktorze. Jak siadam na ubikacji i robię kupę,
 to mi ząb się rusza.
Doktor myśli, myśli, w końcu mówi:-Proszę odwijać nici ze zrazów. 

Czytany 1530 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 28 listopada 2013 03:09
Więcej w tej kategorii: List Zarządu do pracowników »
Zaloguj się, by skomentować