Dziękujemy za udział w Zjeździe 2017.

Mamy nadzieję, że miasto Maszewo i miejsce pobytu Wam się podobało. Tym razem dość długo wybieraliśmy takie miejsce, które by odpowiadało warunkami oraz odległością od Stargardu i Szczecina. Byliśmy nawet bardzo przekonani, że pogoda jak zwykle nam dopisze. Naszym zdaniem warunki w „Rezydencji” były dobre, a odległości niewielkie. Tylko pogoda sprawiła nam psikusa, za co serdecznie przepraszamy. Widocznie jest to rok wyjątkowy. Sami zresztą wiecie co w kraju się działo. Mimo tego poznaliśmy kolejna miejscowość o ciekawej historii.

MASZEWO jest gminą miejsko – wiejską położoną w powiecie goleniowskim (od 1.01.1992) na równinie nowogardzkiej. Miasto o powierzchni 554 ha, oddalone jest od Szczecina około 50 km. W 2011 roku w Maszewie mieszka 3310 mieszkańców (za Wikipedią). W obrębie miasta znajdują się dwa małe jeziora przez które przepływa rzeka Leśnica, a swoje źródło ma rzeka Stepnica.

Najwcześniejsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1233 roku. W 1269 Barnim I przekazuje Maszewo kapitule kamieńskiej i miasto staje się własnością biskupów. Stan taki trwa do XV wieku.
Od 1253 roku z Maszewem związany jest rycerz Conrad, przypuszczalnie zasadźca, czyli pierwszy właściciel. Rycerz ten przybiera nazwisko von Massow, buduje zamek na Górze Zamkowej.(Zamek w roku 1569 został zrujnowany i dzisiaj nie ma nawet śladu po nim).

Prawa miejskie Maszewo, na prawie magdeburskim w roku 1278 otrzymało z rąk biskupa kamieńskiego von Gleichena. W roku 1286 inny biskup Herman nadał miastu przywilej na prawie lubeckim tj. prawo posiadania młynów wodnych, wiatraków, pobieranie myta drogowego i możliwość łowienia ryb w jeziorach. Dochody z tych przedsięwzięć były dzielone na: miejskie i biskupie. Z przewagą biskupich. W kolejnych latach 1501,1663,1699 i 1741 prawa te były potwierdzane przez kolejnych władców: księcia Bogusława X, grafa Ludwika von Ebersteina, Fryderyka III i
króla Wilhelma I.

W roku 1334 Conrad von Massow sprzedał część grodu biskupom kamieńskim, a ci oddali je w lenno innym (rodzinie von Dossow, duchownemu Poppe).

W roku 1435 lub 1451 miasto zostało sprzedane księciu Bogusławowi IX, który później oddał je w ręce lennika von Ebersteina. Przypuszczalnie w tym czasie miejscowość została otoczona murami miejskimi (XIV w.) W XV w. wybudowano ratusz, rozbudowano miasto i kościół. Ludność w tamtym czasie zajmuje się rolnictwem, hodowlą (poza murami miasta), handlem, drobnym rzemiosłem.

W drugiej połowie XVI wieku w Maszewie powstał zamek, rozbudowano przedmieścia i miasto wówczas liczyło ponad jeden tysiąc mieszkańców. W 1625 r. w wyniku epidemii cholery liczba mieszkańców zmniejszyła się o połowę.

Następne lata: 1628, 1638 i 1639 również były dla miasta i jego mieszkańców katastrofalne. Ogromne pożary niszczyły miasto niemal doszczętnie i przyczyniły się do śmierci wielu mieszczan. Miasto przeżywało poważne kryzysy. W roku 1635 miasto i okolice wydzierżawili: Melchior von Eberstein i Ewald von Wedell.

W 1664 córka Georga Ebersteina Jadwiga Eleonora zu Wied odkupiła Maszewo od Wedllów. Pod jej rządami miasto zaczyna się podnosić z upadku, czyli zaczyna się odradzać. Zwiększa się liczba mieszkańców, odbudowane zostają zabudowy mieszkalne i gospodarcze. W 1740 wybudowano szpital, a trzy lata później obok miasta powstaje cegielnia, która bardzo wspomaga odbudowę i rozbudowę miasta. W latach 1784 – 1786 zlikwidowano średniowieczne obwałowanie miasta i zasypano fosę wokół murów. W latach 1821 – 1823 wybudowano nowy ratusz miejski, a po roku 1866 zaczęto budować nowe drogi miejskie, brukowane. W tym czasie rozebrano bramy miejskie. Wg zapisów historycznych właśnie te bramy posłużyły jako materiał na drogi miejskie.

Dopiero w roku 1903 miedzy Maszewem i Goleniowem zbudowano kolej żelazną wraz z wysokim mostem (obecnie nie istnieją). W czasie II WŚ Maszewo zostało zniszczone w 30%. Pierwsi żołnierze radzieccy w Maszewie byli 7 marca 1945 roku.

W 2017 roku stwierdzamy, że miasteczko jest zadbane, co świadczy o dobrym gospodarzu (Gospodyni). Oczywiście na tyle, na ile stać budżet miasta i gminy.

Daleko jednak miastu do świetności, bo miasto nie posiada żadnego (prócz drobnego) przemysłu. W rozmowie z mieszkańcami dowiedzieliśmy się, że młodzi Maszowianie (za małymi wyjątkami) przenoszą się wszędzie tam gdzie jest większa możliwość pracy. Miasto powoli wyludnia się. Potrzeba będzie lat, aby ci, którzy tutaj się urodzili i wychowali, powrócili do miejsca swoich korzeni. Naszym skromnym zdaniem miasto, jeżeli chce utrzymać swój stan i rozwijać się, powinno zastanowić się nad formą przyciągnięcia innych do siebie. Posiada wspaniałe tereny, które można z korzyścią sprzedać dla tych, którzy z wielkich miast chcą uciec w rejon ciszy i spokoju, aby oderwać się od zgiełku miejskiego i wyścigu „szczurów”, ludzi nie koniecznie zasobniejszych, ale z pewnością kreatywnych. Jesteśmy przekonani, że to pomogłoby nie tylko temu miastu. Podpowiadamy, że dobrze by było, aby oferta była mądrze przemyślana. Maszewo jest tylko oddalone około 50 kilometrów od wielkiej aglomeracji Szczecina. Dzisiaj taka odległość nie robi wielkiego kłopotu w docieraniu do pracy i do domu. Warto przemyśleć.

Nasza grupa absolwentów (z 1956 r.) z Wydziału Mechanicznego Politechniki Szczecińskiej, swój kolejny XVI Zjazd postanowiła zorganizować (2017) w Maszewie. Tym razem wybraliśmy „Rezydencję” Państwa Szymczaków. Niestety tym razem nie trafiliśmy na dobrą pogodę i dlatego Maszewo zwiedzaliśmy w małym deszczyku. Mimo tych niewygód, które z pewnością wpłynęły na nasz niedosyt wiedzy o mieście, oświadczamy, że jesteśmy zadowoleni z wyboru miejsca Zjazdu przez naszych Organizatorów. Poznaliśmy zbiory muzealne w Ratuszu, o których barwnie i z całym zaangażowaniem opowiadał nam Pan Marek Zasieczny.

Pan Marek oprowadzał nas po mieście i pokazywał, a także szczegółowo opisywał historię obiektów historycznych; kościół, baszta Francuska, mury miejskie, boiska sportowe w parku, pomnik poległych w I i II wojnach światowych. Panu Markowi serdecznie dziękujemy za poświęcenie nam swojego cennego czasu i bardzo ciekawy wykład z historii miasta. Dziękujemy właścicielom hotelu za miłą atmosferę i dobre jedzenie.

Zjazd 2017 zakończyliśmy (6.09) w promieniach słonecznych, czego dowodem są zdjęcia grupowe. Żałujemy, że wielu naszych stałych bywalców zjazdu w tym roku nie było z nami w Maszewie. Żałujemy, że nasi koledzy ze Szczecina, Śląska, Warszawy, Ustki i kilku innych miejsc nie mogli uczestniczyć w zjeździe. Mamy nadzieję, że na kolejne nasze zgromadzenia zjawią się, czego byśmy sobie bardzo życzyli.

Komunikat Specjalny.

Podczas Uroczystej Kolacji rozmawialiśmy telefonicznie z Naszym Profesorem Wiesławem Olszakiem, któremu życzyliśmy długich lat życia w zdrowiu. Pan Profesor był mile zaskoczony tym telefonem, serdecznie dziękował za pamięć i jak zawsze powtarzał, że podziwia naszą długoletnią przyjaźń i życzył nam, abyśmy byli zdrowi i zawsze pełni werwy do kolejnych spotkań.

W ostatnim dniu dyskutowaliśmy nad miejscem i formą zjazdu w roku następnym.

Wszyscy potwierdzili, że Zjazd 2018 powinien się odbyć. Padła propozycja, aby Organizatorzy brali pod uwagę również zapotrzebowanie absolwentów mieszkających poza Szczecinem, którzy chcą poznać na nowo miasto swojej młodości i ewentualnie zorganizowali zjazd w obrębie Szczecina. Warunek jest taki – stwierdzali dyskutujący, że dla lepszej integracji grupy, w przypadku wyboru Szczecina na miejsce zjazdu, miejscowi – mieszkający w mieście na dwie noce przeniosą się do wskazanego miejsca przez organizatorów. Wszyscy, bez wyjątków, wyrazili aprobatę. W spotkaniu brały udział 22 osoby.

Dziękujemy naszym Paniom – Koleżankom i Żonom naszych absolwentów, za to że upiększają nasze spotkania.

W galerii zdjęć dopiszemy szczegóły z przebiegu Zjazdu. Prosimy śledzić podpisy pod zdjęciami.