Spotkanie w Szczecinie.

XVI zjazd rocznika 1956 i 57 mechaników - absolwentów PS odbył się we wrześniu 2018 roku w Szczecinie.

Czy był to ostatni zjazd organizowany przez nas? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że akurat ten zjazd, rodził się w bólach. Ale po burzliwej dyskusji i wzmocnieniu grupy organizującej dotychczasowe spotkania, postanowiliśmy zjazd zorganizować. Nazwaliśmy go „Zjazdem XVI”

Koleżanki i koledzy na wielu poprzednich zjazdach proponowali, aby przynajmniej od czasu do czasu przewidzieć spotkanie w Szczecinie, szczególnie dla tych kolegów, którzy chcieliby zobaczyć jak  ICH miasto się zmieniło? Jak się rozbudowało? I co w nim pozostało z dawnych dni naszej młodości?
Kilku kolegów od zjazdu w roku 2002 do Szczecina nie zaglądało.

Właśnie dla nich ułożyliśmy taki program, aby nie był zbyt męczący (z uwagi na wiek i kondycję) i żeby mogli zobaczyć, co się w mieście jest nowego od czasu kiedy byli studentami. Przyjezdnych zakwaterowaliśmy w hotelu IBIS przy ul. Dworcowej. Z tego kompleksu hoteli IBIS I NOVOTEL mieliśmy najbliżej do miejsc, które zapisaliśmy w programie. Mieszkańcy Szczecina na posiłki integracyjne każdorazowo dochodzili, lub dojeżdżali do hoteli. Z tego też miejsca wyruszaliśmy do zwiedzanie miasta.

Animatorzy zjazdu zorganizowali wycieczkę  „Statkiem po Porcie”, oglądanie Szczecina z wieży katedry św. Jakuba, zwiedzanie największego w Szczecinie schronu II wojny światowej z wejściem od Dworca Głównego PKP, zwiedzanie śródmieścia miasta ( na więcej nie wystarczyło czasu). Wieczorem drugiego dnia zjazdu tradycyjnie zasiedliśmy do wspólnej uroczystej kolacji pożegnalnej. Prócz dobrych dań głównych, podano nam ciasto, kawę i były toasty (winem!). Dwudniowy pobyt oraz dzień trzeci, dzień pożegnań i wyjazdu gości, były wystarczająco wyczerpujące dla takich Herosów, jakimi jesteśmy teraz, bo duchem, to my jeszcze ho, ho - Żacy.

Zaznaczam, że wyczerpanie, o którym wspomniałem należało do przyjemności i było pełne optymizmu na przyszłość, chociaż o kolejnym zjeździe nie mówiliśmy już z takim zapałem, jak na poprzednich zjazdach. Tu i ówdzie odzywały się głosy sceptyczne, czy aby zdołamy się zorganizować, by zjazd poprowadzić? I rzeczywiście w 2019 nie udało się nam zorganizować spotkania. Przyczyn było wiele, a najważniejszą z nich był nasz wiek i wszelkie dolegliwości.

Jestem jednak dobrego zdania, że organizatorzy potrzebują chwilowego odpoczynku. I zjazdy będą. Oby tylko zdrowie  nam dopisało, czego wszystkim serdecznie życzę.
Gdyby mnie ktoś zapytał: Czy zjazd się udał? Odpowiem, że tak. Żałuję, że w spotkaniu w 2018 nie uczestniczyli: Rysiek z Marysią i Romek z Krysią - obie pary ze Szczecina, Ludwik z Krysią z Ustki, Gabryś z Gdańska, Leszek z Warszawy i kilku innych kolegów. Wiem, że mają usprawiedliwienia i dlatego z wielką radością powitamy ich (ja również) na kolejnym zjeździe. W imieniu organizatorów - wszystkim biorącym udział w spotkaniu serdecznie dziękuję.
Dziękuję Paniom Adriannie Gromek i Natalii Sochackiej z hoteli: Ibis i Novotel za organizację pobytu gości i zapewnienie posiłków dla wszystkich biorących udział w zjeździe.

Za wspaniałe zdjęcia, które dodatkowo opiszą nasze spotkanie dziękuję Panu Maciejowi Kubiakowi z Warszawy.

A w imieniu administratorów strony? Mogę tylko przeprosić za opóźnienie.

Wybaczcie. Tak się złożyło. I nie ukrywam, że problem istnieje. Myślę, że przy pomocy Przyjaciół poradzimy sobie.